została rozwiązana.
a: tylko wiesz, oni wiedzą, bo są z innego kręgu
N: ja jestem z lędźwiowego
a: hmm, to dlatego mam jeden za dużo.
w skrócie: okazało się, że mój dodatkowy kręg w odcinku lędźwiowym kręgosłupa to Noreen :)
poniedziałek, 16 listopada 2009
niedziela, 15 listopada 2009
a-społecznie
zdziczałam ostatnio. jakoś się mało socjalizowałam i zdziczałam zupełnie.
ludzie mnie przerażają.
bagienko tak zwane towarzyskie - przerasta.
i właściwie nie chce mi się nic z tym robić.
tyle, że przykro (nie nauczyłam się do tej pory jednak). niby dystans mam większy, więc tylko rykoszetami dostaję, ale dalej jakoś tak dziwnie.
well - może jednak warto wypisać się na dłużej?
hołk!
ludzie mnie przerażają.
bagienko tak zwane towarzyskie - przerasta.
i właściwie nie chce mi się nic z tym robić.
tyle, że przykro (nie nauczyłam się do tej pory jednak). niby dystans mam większy, więc tylko rykoszetami dostaję, ale dalej jakoś tak dziwnie.
well - może jednak warto wypisać się na dłużej?
hołk!
Etykiety:
rozkminki panny a.
jedi tricks ;)
- don't fuck with the jedi master!
- you're the jedi master? well, i already fucked you
- you're the jedi master? well, i already fucked you
Etykiety:
cannabis whisky ananas,
cytacik
poniedziałek, 2 listopada 2009
listopadowo
mnie naszło przez mojego brata na happysad.
pierwsze dwie płyty są odpowiednio listopadowe i pasujące do mojego nastroju.
na przykład:
Nieproporcjonalnie wiele rzeczy nas dotyczy
które mało nas obchodzą
Chyba więcej szczęścia mają
nie co ci się rodzą
a ci co umierają
Tamci wynaleźli bomby
Ci niezrozumiałe akty prawne
Trudno to wszystko zrozumieć
Trudno w to wszystko uwierzyć naprawdę
(...)
Jedni wciąż się uśmiechają
Inni wypytują o rzeczy mało ważne
Trudno to wszystko zrozumieć
Trudno w to wszystko uwierzyć naprawdę
To mówię ja do Ciebie...
Kiedyś kupię nóż i powyrzynam wszystkich wkoło
(...)
albo:
Tamten znów coś zgubił to ten znowu znalazł
Tamta urodziła znów temu znów ktoś nalał
Znowu nie było nas tam gdzie coś się działo
Znowu oszukali nas
Znowu się coś pojebało
no nic dodać, nic ująć.
pierwsze dwie płyty są odpowiednio listopadowe i pasujące do mojego nastroju.
na przykład:
Nieproporcjonalnie wiele rzeczy nas dotyczy
które mało nas obchodzą
Chyba więcej szczęścia mają
nie co ci się rodzą
a ci co umierają
Tamci wynaleźli bomby
Ci niezrozumiałe akty prawne
Trudno to wszystko zrozumieć
Trudno w to wszystko uwierzyć naprawdę
(...)
Jedni wciąż się uśmiechają
Inni wypytują o rzeczy mało ważne
Trudno to wszystko zrozumieć
Trudno w to wszystko uwierzyć naprawdę
To mówię ja do Ciebie...
Kiedyś kupię nóż i powyrzynam wszystkich wkoło
(...)
albo:
Tamten znów coś zgubił to ten znowu znalazł
Tamta urodziła znów temu znów ktoś nalał
Znowu nie było nas tam gdzie coś się działo
Znowu oszukali nas
Znowu się coś pojebało
no nic dodać, nic ująć.
piątek, 30 października 2009
"metody babci"
informuję wszem i wobec, że imbir naprawdę zmniejsza mdłości.
(badania przeprowadzone na 2 osobnikach płci żeńskiej, próba nielosowa i niereprezentatywna :))
(badania przeprowadzone na 2 osobnikach płci żeńskiej, próba nielosowa i niereprezentatywna :))
Etykiety:
cannabis whisky ananas,
rozkminki panny a.
czwartek, 29 października 2009
myślenie (i pisanie) życzeniowe
niniejszym oświadczam, że to nie tak, że whisky jest typowo męskim drinkiem.
i jeśli ktoś nie ma pomysłu na prezent dla mnie, to poza kolczykami, które są zawsze świetnym pomysłem - whisky to również strzał w 10 ;)
i jak to jest, że faceci dostają whisky na urodziny nawet jak jej wcale nie lubią.
a ja na prawdę chciałabym dostać kiedyś whisky na urodziny...
;)
i jeśli ktoś nie ma pomysłu na prezent dla mnie, to poza kolczykami, które są zawsze świetnym pomysłem - whisky to również strzał w 10 ;)
i jak to jest, że faceci dostają whisky na urodziny nawet jak jej wcale nie lubią.
a ja na prawdę chciałabym dostać kiedyś whisky na urodziny...
;)
Etykiety:
rozkminki panny a.
poniedziałek, 19 października 2009
inspiracje
znalazłam dziś w domu niesamowitą gazetę o dźwięcznym tytule "men's health".
oczywiście nie należy do żadnego z zamieszkujących ze mną facetów, a do jednej ze współlokatorek ("wiesz,jak już mam ochotę się odmóżdżyć, to wolę to od cosmo")
zaintrygowana okładką postanowiłam to cudo przekartkować i znalazłam w owym magazynie lotów niewątpliwie wysokich pewien artykuł.
oczywiście dotyczył seksu (głównie) oraz sposobów powodujących, że ów seks będzie jeszcze lepszy (przecież wiadomo, że wszyscy czytacze i czytaczki men's health mają wybitnie udane życie seksualne, więc mogą jedynie eksperymentować, by sprawić je jeszcze bardziej udanym i super-duper wypasionym) i w ogóle niezapomniany, fantastyczny i nie trzeba będzie gry wstępnej.
autor owego artykułu postanowił powołać się na wyniki badań profesora Izdebskiego. udało mu się badania podsumować jednym zdaniem: im wyższe wykształcenie, tym lepszy seks.
w kontekście dzisiejszej rozmowy motywacyjnej dotyczącej mojej magisterki - bezcenne.
po co się dalej zastanawiać? wreszcie mamy the ultimate powód, dla którego warto kończyć studia i kontynuować karierę naukową. (bo przecież nie dla nauki samej w sobie, prawda?) ;)
dobranoc robaczki.
oczywiście nie należy do żadnego z zamieszkujących ze mną facetów, a do jednej ze współlokatorek ("wiesz,jak już mam ochotę się odmóżdżyć, to wolę to od cosmo")
zaintrygowana okładką postanowiłam to cudo przekartkować i znalazłam w owym magazynie lotów niewątpliwie wysokich pewien artykuł.
oczywiście dotyczył seksu (głównie) oraz sposobów powodujących, że ów seks będzie jeszcze lepszy (przecież wiadomo, że wszyscy czytacze i czytaczki men's health mają wybitnie udane życie seksualne, więc mogą jedynie eksperymentować, by sprawić je jeszcze bardziej udanym i super-duper wypasionym) i w ogóle niezapomniany, fantastyczny i nie trzeba będzie gry wstępnej.
autor owego artykułu postanowił powołać się na wyniki badań profesora Izdebskiego. udało mu się badania podsumować jednym zdaniem: im wyższe wykształcenie, tym lepszy seks.
w kontekście dzisiejszej rozmowy motywacyjnej dotyczącej mojej magisterki - bezcenne.
po co się dalej zastanawiać? wreszcie mamy the ultimate powód, dla którego warto kończyć studia i kontynuować karierę naukową. (bo przecież nie dla nauki samej w sobie, prawda?) ;)
dobranoc robaczki.
Etykiety:
cannabis whisky ananas,
cytacik,
rozkminki panny a.
niedziela, 18 października 2009
z rozmów salonowych
"noi przestało mi się to podobać. bo co, będziemy się spotykać, słuchać wieczorami boba dylana i jeść sushi? no nie."
amen!
po prostu girl power i sama bym tego nie ujęła ;)
amen!
po prostu girl power i sama bym tego nie ujęła ;)
Etykiety:
cytacik,
rozmowy salonowe
czwartek, 15 października 2009
awkwardness
jako, że księdzu udało się mnie wkurzyć, co jest już chyba świecką tradycją pogrzebową - zostałam dzisiaj oświecona.
jakoś tak normalnie przyjmowanie komunii mnie nie rusza.
ale żeby dokonywać obrządku rytualnego, symbolicznego kanibalizmu nad urną z prochami kogoś bliskiego? makabra.
i ktoś jeszcze spróbuje mówić, że chrześcijaństwo jest takie cywilizowane, a te biedne dzikie plemionka mają takie makabryczne i niezrozumiałe rytuały?
jakoś tak normalnie przyjmowanie komunii mnie nie rusza.
ale żeby dokonywać obrządku rytualnego, symbolicznego kanibalizmu nad urną z prochami kogoś bliskiego? makabra.
i ktoś jeszcze spróbuje mówić, że chrześcijaństwo jest takie cywilizowane, a te biedne dzikie plemionka mają takie makabryczne i niezrozumiałe rytuały?
Etykiety:
rozkminki panny a.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

